Nie żyje Stanisław Czaja

Kolarz, przedsiębiorca i mieszkaniec Nagawczyny

Stanisław Czaja był jednym z najlepszych kolarzy w historii Wisłoki Dębica. Reprezentował Polskę, zdobył brązowy medal mistrzostw Polski, ścigał się we Francji, a po zakończeniu kariery związał swoje życie z Nagawczyną. To właśnie tutaj przez lata prowadził działalność gospodarczą i angażował się w sprawy związane z kolarstwem.

Pogrzeb śp. Stanisława Czaja

Stanisław Czaja pochodził ze Szkodnej. Z kolarstwem związał się stosunkowo późno. Gdy jako uczeń liceum w Ropczycach zgłosił się do trenera Wisłoki Dębica Henryka Cacały, usłyszał, że jest za stary, aby zaczynać treningi. Nie zrezygnował jednak ze swojego marzenia.

Kupił ciężki rower Albatros i rozpoczął treningi na własną rękę. Jak wspominał po latach, aby dotrzeć do pierwszej asfaltowej drogi, musiał pokonać kilka kilometrów polnymi drogami. Trenował sam, ale jego determinacja szybko przyniosła efekty.

Jesienią 1972 roku wystartował w sprawdzianie dla juniorów Wisłoki. Ku zaskoczeniu wielu osób wygrał wyścig z zawodnikami, którzy już trenowali w klubie. Tym razem trener nie miał już wątpliwości – Stanisław Czaja został przyjęty do sekcji kolarskiej.

Sukcesy w barwach Wisłoki

Największe sukcesy przyszły w drugiej połowie lat 70. W 1975 roku Czaja wystartował w prestiżowym, dziewięcioetapowym Bałtyckim Wyścigu Przyjaźni. Wygrał jeden z etapów i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Żółtą koszulkę lidera utrzymał do końca, zwyciężając w całym wyścigu. Sukces otworzył mu drogę do reprezentacji Polski.

W 1977 roku osiągnął wynik, który do dziś pozostaje jednym z najważniejszych sukcesów w historii sekcji kolarskiej Wisłoki. Podczas mistrzostw Polski zdobył brązowy medal w wyścigu indywidualnym. W pięcioosobowej ucieczce przejechał 166 kilometrów, a na mecie zajął trzecie miejsce.

Był wówczas jednym z czołowych polskich kolarzy szosowych. Trafił do kadry narodowej, w której przygotowywano zawodników m.in. z myślą o igrzyskach olimpijskich. Trenował i ścigał się z zawodnikami, którzy później stali się legendami polskiego kolarstwa.

Jednym z jego rówieśników był Czesław Lang. Obaj wielokrotnie spotykali się na trasach wyścigów. Lang w 1980 roku zdobył srebrny medal olimpijski w Moskwie. Czaja również miał olimpijskie ambicje, jednak jego sportowa droga potoczyła się inaczej.

Francuski etap kariery

W 1980 roku Stanisław Czaja wyjechał do Francji, do Auxerre. Pomoc w organizacji wyjazdu zaoferował mieszkający we Francji Mieczysław Mela. Czaja otrzymał zaproszenie od Jeana-Pierre’a Soissona, ówczesnego mera Auxerre i byłego ministra sportu.

We Francji nadal odnosił sukcesy i wygrywał wyścigi. Później, już po powrocie do Polski, ponownie wyjechał tam z grupą polskich zawodników. Wraz z zespołem Voxer ścigał się jeszcze przez kilka lat, kończąc swoją bogatą karierę kolarską właśnie we Francji.

Związał swoje życie z Nagawczyną

Po zakończeniu kariery sportowej Stanisław Czaja związał swoje życie z Nagawczyną. Tutaj prowadził działalność gospodarczą. W archiwalnych materiałach z końca lat 90. wymieniany jest jako właściciel stacji paliw BBC w Nagawczynie.

Sport jednak nigdy nie przestał być ważną częścią jego życia.

Czaja angażował się w rozwój kolarstwa, wspierał młodych zawodników i pozostawał związany ze środowiskiem kolarskim. Przez lata wspierał również finansowo działalność sekcji kolarskiej WLKS Krakus Swoszowice. Z klubu tego wywodzili się później tak znakomici zawodnicy jak Rafał Majka czy Katarzyna Niewiadoma.

To dzięki niemu kolarze wrócili do powiatu dębickiego

Szczególnym wydarzeniem była organizacja w 2017 roku startu etapu Tour de Pologne w Nagawczynie.

Czaja, wykorzystując swoje wieloletnie znajomości w środowisku kolarskim, był jednym z gorących orędowników sprowadzenia prestiżowego wyścigu do powiatu dębickiego. Start etapu odbył się sprzed zakładu Olimp Labs w Nagawczynie.

Było to wydarzenie wyjątkowe. Po raz pierwszy w historii Tour de Pologne start etapu odbył się właśnie w tym miejscu, a przez Nagawczynę i powiat dębicki przejechał światowej klasy peleton.

Wydarzenie połączyło dwie ważne części życia Stanisława Czai – biznes i kolarstwo. Jako przedsiębiorca związany z Nagawczyną i jednocześnie były reprezentant Polski pomógł doprowadzić do spotkania osób, które mogły sprawić, że wielki wyścig kolarski zawitał do naszego regionu.

Człowiek, który nie zapomniał o swoich korzeniach

Historia Stanisława Czai pokazuje, że wielki sport nie zawsze zaczyna się w profesjonalnym klubie i przy doskonałych warunkach treningowych.

Zaczynał od ciężkiego roweru, samotnych treningów i drogi ze Szkodnej do pierwszej asfaltowej szosy. Dzięki ogromnej determinacji trafił do Wisłoki Dębica, został reprezentantem Polski, zdobył medal mistrzostw kraju i przez lata rywalizował z najlepszymi kolarzami swojego pokolenia.

Później wybrał Nagawczynę jako miejsce swojego życia i działalności. Nie odciął się jednak od sportu. Wręcz przeciwnie – przez kolejne lata pomagał młodym kolarzom i wykorzystywał swoje kontakty, aby promować kolarstwo w naszym regionie.

Dla mieszkańców Nagawczyny Stanisław Czaja pozostanie nie tylko znakomitym kolarzem i przedsiębiorcą, ale także człowiekiem, który swoją pasję potrafił przekuć w coś ważnego dla całej lokalnej społeczności.

Jego historia jest częścią historii Nagawczyny – miejscowości, która dzięki niemu znalazła się na trasie jednego z najważniejszych wyścigów kolarskich w Europie.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *