Takie ultimatum stawiają Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad mieszkańcy Nagawczyny.Na remontowanej krajowej „czwórce” chcą rondo i bezpieczne przejście.Grożą blokadą, jeśli drogowcy nie spełnią ich oczekiwań.
Koszmar na skrzyżowaniu
Z drogi powiatowej muszą skręcić w lewo na krajową „4”, po której pędzi auto za autem.
– Włączenie się do ruchu to koszmar – mówią kierowcy.
Dlatego mieszkańcy Nagawczyny domagają się wybudowania ronda przy zjeździe do Dębicy i bezpiecznego przejścia przez „4”. Proponują kładkę, tunel lub światła.
Przejście jest w porządku
GDDKiA na razie nie zamierza zmieniać projektu modernizacji „4”. Uważa, że wystarczą wysepki i dodatkowe pasy ruchu dla skręcających.
– Przejście dla pieszych jest prawidłowo oznakowane, zarówno znakami poziomymi jak i pionowymi oraz wyposażone w dodatkowe oznakowanie i oświetlenie. Dlatego też na tę chwilę nie przewidujemy wprowadzenia innego rozwiązania – czytamy w informacji przesłanej przez Joannę Rarus, rzecznik prasową rzeszowskiego oddziału GDDKiA.
Traktują nas po macoszemu
– O rondo i przejście walczymy od sierpnia. Jeżeli drogowcy nie zmienia stanowiska, w styczniu zaczniemy urządzać blokady „4” – zapowiada Zbigniew Matłok, przewodniczący społecznego komitetu.
– Jesteśmy zdeterminowani, bo w wielu innych miejscowościach GDDKiA poszła na ustępstwa, a Nagawczyna jest traktowana po macoszemu – dodaje Stanisław Rokosz, wójt gminy Dębica. – Walczę o to rondo wspólnie z burmistrzem Dębicy, bo dla miasta ono też jest ważne.
Najnowsze komentarze